Menu Zamknij

Coś do rymu, coś do taktu, czyli dziki wierszyk dla dzieciaków

Dzieciaki uwielbiają wierszyki, wyliczanki i rymowanki – tak było dawniej, tak jest teraz i z pewnością jeszcze długo będzie. Najlepsze są takie, które nie do końca mają sens, są nieco niegrzeczne i dziwne, np. Pan Pierdziołka, który niedawno był hitem. Czy takie wierszyki i rymowanki, oprócz zabawy i frajdy, dają dzieciakom coś jeszcze?

Ich nauka niesie ze sobą wiele korzyści, bowiem wierszyki kształtują poczucie rytmu (poprzez ich rytmiczne powtarzanie), wzbogacają język malucha i poszerzają słownictwo, ćwiczą i doskonalą pamięć oraz koncentrację dziecka, mogą też dostarczać informacji na różne tematy. Ponadto pozwalają na zbudowanie więzi i zacieśnienie kontaktów z rodzicem (wspólne czytanie, nauka i powtarzanie to fajny sposób na spędzanie czasu razem), a niektóre przekazują różne wartości i tradycje (np. patriotyczne).

Dzisiaj moja autorska rymowanka – no bo ileż można powtarzać to samo, co wszyscy dookoła 😉 Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu 🙂

DZIKA RYMOWANKA

Stoi sobie kamienica,
W kamienicy tej piwnica,
A piwnicę w tajemnicy
Zamieszkują ludzie dzicy.

Dziki ojciec, dzika matka,
Dziki dziadek, no i babka,
Dziki brat i siostra dzika,
Co koziołki dzikie fika.

Są dwa koty, cztery konie,
W szafie zaś trzy szare słonie,
Siedem psów, pół gąsienicy
Tylko nie ma kamienicy.

1 Komentarz

  1. ~Abell

    Przeczytałam Twój post z zainteresowaniem. Wyliczankę przyjęłam z sympatią: szalona ale sympatyczna. Cieszę się, że pracując z dzieciakami wiesz co robisz i darzysz maluchy sympatią. Cieszę się tym bardziej, że mój wnunio właśnie trafił w ręce obcych pań. Mam nadzieję, że tak oddanych dzieciom, jak Ty. A ja, odkąd zostałam babcią też piszę rymowanki;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *